Friedrich Froebel. Życie. Edukacja. Inspracja


Na rynku wydawniczym pojawiła się nowa pozycja dotycząca Friedricha Froebla, której tytuł brzmi "Friedrich Froebel. Życie. Edukacja. Inspiracja" autorstwa Sylwii Kustosz. W informacji zawartej na stronie froebel.pl możemy przeczytać, że "to nie jest zwykła książka. To nie jest poradnik, to nie jest biografia… To lektura, która składa w piękną całość historię F. Froebla, jego filozofię i działalność ze współczesnością – z doświadczeniami nauczycieli pracujących w nurcie pedagogiki F. Froebla". Skoro pozycja została określona jako niezwykła i tak też była reklamowana podczas jednego z webinarium, to byłam przekonana, że będzie to perełka w świecie literatury dotyczącej nurtu freblowskiego. Niestety mój zachwyt rozpoczął się i zakończył w momencie oglądania okładki. 

Całość liczy zaledwie 76 stron, a jeśli odejmiemy stronę tytułową, spis treści, bibliografię i strony ze zdjęciami czy grafikami, to treści jest jeszcze mniej. Uwielbiam książki, które wzbogacone są o interesujące zdjęcia, w tym przypadku wykorzystane są fotografie, które wielokrotnie pojawiały się na froebel.pl, w prezentacjach szkoleniowych oraz w poprzednich publikacjach. Zamawiając książkę wiedziałam, że jest ona cieniutka, lecz wychodzę z założenia, że ważna jest przede wszystkim jakość. W tym przypadku życiorys, założenia, obraz dziecka w freblizmie nie wnoszą nic nowego, a zagadnienia przedstawione są w sposób standardowy. Ponownie pojawia się szczegółowy opis darów oraz kilka propozycji z publikacji "Rymuję i buduję. Rymowanki i wiersze do darów". Najciekawsza jest część dotycząca współczesnych freblowskich nauczycieli i korelacja przeszłości z teraźniejszą, ale kilka stron nie jest w stanie uratować ogólnych wrażeń. 

Osobiście czuję duże rozczarowanie i w mojej opinii nie jest to publikacja dla osób, które pracują w nurcie freblowskim, ponieważ nie wnosi nic nowego do warsztatu nauczyciela. Nie jest to również publikacja dla osób, które dopiero wkraczają w nurt freblowski ze względu na zbyt ogólnikowe treści, a w takim przypadku lepiej sięgnąć po książki, które opisałam w poście "Freblowska teoria na dobry początek"
  

Komentarze